Branża kreatywna | Nowe technologie | Prawo | Produkty cyfrowe

Czy firma ma prawa autorskie do treści wygenerowanych przez AI?

07.29.2026Legente

W ochronie prawem autorskim treści wygenerowanych przez AI kluczowe jest to, czy człowiek miał realny twórczy wpływ na końcowy rezultat i podejmował decyzję odnośnie do efektu. Prosty prompt, automatyczne wygenerowanie treści albo wybór jednej z kilku wersji przygotowanych przez AI zwykle nie wystarczą. 

Czy się do tego przyznajemy, czy nie, coraz częściej wykorzystujemy narzędzia AI[1] w naszej pracy. Są branże, w których staje się to standardem. Sam obserwuję, jak korzystanie z Claude AI przyśpieszyło pisanie kodu źródłowego w mojej firmie IT Cubic Orb. Pisząc o materiałach AI, rozumiem przez to wszystkie wyniki prac z narzędziami generatywnymi, a więc m.in. teksty, grafiki, kod źródłowy, dokumentację, schematy czy projekty. 

Jeżeli traktujemy to, co stworzyła AI jako aktywo, powinniśmy zastanowić się nad jego kwalifikacją prawną. Czy jest to utwór? Jeżeli nie, to czy mogę go chronić? I czy mogę go sprzedać lub licencjonować?   

Nieprzemyślane podejście do materiałów AI może powodować konsekwencje typu koszty finansowe, utrata relacji z partnerami, a nawet zablokowanie sprzedaży spółki. 

Z drugiej strony znajomość zasad i ograniczeń nie tylko pozwala zarządzać ryzykiem, ale również przekuć je na korzyści.  

Sztuczna inteligencja a prawo autorskie – dwie ważne zasady

Jedną z podstawowych zasad prawa autorskiego jest to, że chroni ono utwory, a utworem jest „każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze” (art. 1 ust. 1 pr. aut.[2]). Do działalności twórczej zdolny jest tylko człowiek (maszyna nie myśli, tylko odtwarza), a więc utwór musi być stworzony przez człowieka. Co do tego są zgodne (a to w prawie nie jest częste) zarówno literatura prawnicza, jak i sądy (przykładowo wyrok Sądu Najwyższego z dnia 25 stycznia 2006 r. I CK 281/05).

Wbrew marzeniom Stephena Thalera, amerykańskiego twórcy AI, który próbował zarejestrować prawa autorskie, wskazując AI jako autora[3], w obecnym systemie prawnym nie da się przyjąć, że AI jest człowiekiem. A skoro nie jest człowiekiem, nie może stworzyć utworu.

Zgodnie z drugą zasadą prawo autorskie chroni sposób wyrażenia, a nie odkrycia, idee, procedury, metody czy zasady działania (art. 1 ust. 2(1) pr. aut.). Oznacza to, że prawo autorskie chroni rezultat (sposób, w jaki coś wyraziliśmy). Nie ideę, która została zawarta w tym rezultacie. Różnica jest subtelna, ale istotna.

Jaka jest tego konsekwencja? Nawet najbardziej odkrywcza i nowatorska idea wyrażona w naszym inpucie (danych wejściowych, a więc tego, o co zapytaliśmy system AI) nie będzie nigdy chroniona prawem autorskim. Dlaczego ma to większe znaczenie przy AI? Ponieważ dotychczas firma mogła chronić swoją ideę pośrednio chroniąc sposób jej wyrażenia. Jeżeli Twój output (dane wyjściowe, czyli to co wykreowało AI na podstawie zapytania) wygenerowało tylko AI możesz stracić również ten rodzaj ochrony. Tę różnicę i wynikające z niej konsekwencje biznesowe dobrze obrazują poniższe przykłady:

Przykład 1: Jeżeli tworzysz algorytm, procedura, która jest w nim wyrażona, nie będzie chroniona prawem autorskim. Jej przedstawienie (flow chart), a więc np. układ graficzny, nazewnictwo, sposób grupowania, symbole czy komentarze, mogą już korzystać z tej ochrony.

Przykład 2: Twoja firma stworzyła algorytm, który następnie zawarła w kodzie źródłowym. Jeżeli kod źródłowy byłby chroniony prawem autorskim, a konkurent chciałby wykorzystać Twój algorytm, musiałby poświęcić czas i środki na reverse enginnering, a przy dekompilacji liczyć się z ograniczeniami wynikającymi z prawa autorskiego. Następnie musiałby napisać nowy kod źródłowy oparty na procedurze z Twojego algorytmu. Jeżeli Twój kod wygenerowało AI i nie jest on chroniony prawem autorskim, konkurent mógłby po prostu go skopiować.

Kiedy materiały AI mogą być chronione prawem autorskim? 

Orzecznictwo w sprawach dotyczących ochrony treści wygenerowanych przy użyciu AI prawem autorskim dopiero się kształtuje (a to ono w praktyce wyznaczy zasady).

Pewnych odpowiedzi dostarczył wyrok Oberlandesgericht w Düsseldorfie z 2 kwietnia 2026 r. w sprawie 20 W 2/26.

Wyrok wydał sąd niemiecki, więc nie można go wprost zaaplikować do prawa polskiego. Bazuje on jednak na będącym częścią polskiego prawa orzecznictwie Unii Europejskiej. A konkretnie kryteriach Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawach Cofemel[4] oraz Mio i konektra[5].

Wynika z nich, że utwór musi być czymś oryginalnym, a do tego wystarcza, aby „stanowił on odzwierciedlenie osobowości autora, przejawiające się w jego swobodnych i twórczych wyborach[6]”, a także, że nie jest utworem coś, czego wykonanie „jest uwarunkowane względami technicznymi, zasadami lub ograniczeniami, które nie pozostawiają miejsca na swobodę twórczą[7]”.

Oznacza to, że im większy twórczy wpływ człowieka na stworzenie treści AI, tym większa szansa, że będziemy mogli go chronić jako utwór.

Jednocześnie z orzeczenia wynika, że prosty wybór kilku opcji zaproponowanych przez AI lub pozostawienie AI decyzji co do końcowego rezultatu znacząco utrudnia uznanie treści AI za utwór[8].

Przykład 1: Bardzo twórczy input (np. artystyczne zdjęcie zrobione przez fotografa) i prosty prompt (np. dorysuj wąsy wszystkim kobietom na tym zdjęciu) nie spowoduje, że output (zdjęcie zmienione w taki sposób) będzie utworem. Nawet, jeżeli wybierzemy jedną z kilku wersji wygenerowanych przez AI.

Przykład 2: Jeżeli odpowiednio uszczegółowimy prompt (np. wskażemy szczegółowy kształt, długość i odcień wąsów z podaniem RGB, wybierzemy konkretne kobiety i dodatkowo konkretne umiejscowienie wąsów na ich twarzach), nasz output może zostać uznany za utwór.

Czym kierować się przy ocenie materiałów AI? 

Oceniając, czy materiał wygenerowany przez AI może być chroniony prawem autorskim, warto pamiętać o najważniejszych zasadach:

  1. Wykorzystanie AI nie przekreśla uznania takiego materiału za utwór.
  2. Aby materiał AI mógł być utworem, ostateczną decyzję co do jego kształtu musi podjąć człowiek.
  3. O tym, czy materiał AI będzie utworem, decyduje twórczy wpływ człowieka w proces jego powstania.

Przy takiej kwalifikacji mogą pomóc następujące pytania:

  1. Czy człowiek brał udział w tworzeniu materiałów AI?
  2. Czy człowiek wybrał tylko jedno z rozwiązań zaproponowanych przez AI?
  3. Czy człowiek podjął ostateczną decyzję co do rezultatu?
  4. Czy prompt zawierał konkretne wybory twórcze człowieka (np. układ, styl, strukturę, kolejność informacji, kompozycję)?
  5. Czy prompt precyzyjnie i szczegółowo określał, co ma zostać wygenerowane?
  6. Jak dużo swobody pozostawiono AI?
  7. Czy człowiek modyfikował to, co wygenerowało AI?
  8. W jakim stopniu proces tworzenia materiałów AI był ograniczony zasadami lub wymaganiami technicznymi?

 


[1] Pisząc o AI mam na myśli generatywne AI, a więc systemy i modele, które mogą tworzyć nową treść na podstawie rozpoznanych wzorców.

[2] Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

[3] Sprawa Thaler v. Perlmutter, No. 25-449 dotyczyła obrazu „A Recent Entrance to Paradise”, który wygenerował stworzony przez Thalera system DABUS AI. Postanowieniem z 2 marca 2026 r. Sąd Najwyższy (U.S. Supreme Court) odmówił przyjęcia sprawy do rozpoznania pozostawiając w mocy poprzednie orzeczenia na niekorzyść Stephana Thalera.

[4] Wyrok TSUE z 12 września 2019 r. w sprawie C-683/17, Cofemel – Sociedade de Vestuário SA v. G-Star Raw CV.

[5] Wyrok TSUE z dnia 4 grudnia 2025 r. w sprawach połączonych C-580/23 i C-795/23 Mio AB i inni v. Galleri Mikael & Thomas Asplund Aktiebolag.oraz USM U. Schärer Söhne AG v. konektra GmbH.

[6] Wyrok TSUE w sprawie C-683/17 Cofemel teza 30 i wyrok TSUE w sprawach połączonych C-580/23 i C-795/23 Mio i konektra teza 49.

[7] Wyrok TSUE w sprawie C-683/17 Cofemel teza 31 i wyrok TSUE w sprawach połączonych C-580/23 i C-795/23 Mio i konektra teza 49.

[8] Sąd powtórzył tutaj tezy z wyroku AG w Monachium z 13 lutego 2026 r w sprawie 142 C 9786/25, a konkretnie na jego tezach 20-22.

 

07.29.2026
Piotr Górecki
Branża kreatywna | Nowe technologie | Prawo | Produkty cyfrowe

Mogą Cię zainteresować